<img height="1" width="1" style="display:none" src="https://www.facebook.com/tr?id=545524012318354&amp;ev=PageView&amp;noscript=1">

Jak w kilka tygodni pozyskać kilkudziesięciu nowych klientów bez budżetu marketingowego?

Read More
Wszystkie Artykuły

Jak w kilka tygodni pozyskać kilkudziesięciu nowych klientów bez budżetu marketingowego?

Walczysz o rozwój twojej firmy i nie chcesz lub nie możesz ryzykować dużymi inwestycjami w marketing? A może jesteś sprzedawcą, który codziennie zadaje sobie pytanie, skąd wziąć nowych klientów?

Kiedyś byłam w podobnej sytuacji. Po 10 latach pracy korporacyjnej postanowiłam przejść na swoje. 

 

Przez niemal dwa pierwsze lata inwestowałam cały swój czas i środki w firmę, która stała się bardzo drogą lekcją. W ciągu jednego dnia, kiedy okazało się, że inwestor wycofuje się z bardzo dużej inwestycji, musiałam znaleźć sposób na zarobienie kilkuset tysięcy w ciągu tygodni, a nie miesięcy.

 

Pamiętam każdą minutę, gdy wychodziłam z tego spotkania i w mojej głowie wrzało, w środku pojawiły się emocje rozczarowania, zdenerwowania i obawy, ponieważ wiedziałam, że mam do utrzymania nie tylko siebie, ale również pracowników, a za trzy tygodnie mogę rozbić się o ścianę z hukiem, nie mając za co wypłacić pracownikom pensji.

 

Na szczęście, zamiast użalać się nad sobą, praktycznie natychmiast przekierowałam swoje myśli w inną stronę zadając sobie pytanie, co mogę zrobić w tej sytuacji? Jak mogę zarobić pieniądze, które pozwolą mi przeżyć? Tak, dobrze czytasz, w tamtym czasie to była kwestia przeżycia.

 

W ten sposób powstała jedna z pierwszych marek, które dziś prowadzę, Wolves Summit. W procesie tworzenia tej marki nauczyłam się, że człowiek w ciężkiej sytuacji, kiedy każda minuta się liczy, potrafi generować rozwiązania, do których nigdy nie dojdzie operując w wygodnych warunkach.

 

W ciągu pierwszych dwóch miesięcy pozyskałam ponad 1300 klientów i 800 tysięcy złotych obrotu. Aby osiągnąć ten rezultat musiałam wysłać kilkadziesiąt tysięcy e-maili oraz razem z zespołem wykonać kilka tysięcy rozmów telefonicznych. To był tylko pierwszy krok do rozwoju kolejnych i milionowych obrotów w ciągu w roku. Nie tylko nauczyłam się, jak samemu pozyskiwać klientów i zamykać transakcje w szybkim czasie, ale również przeszkoliłam od zera kilkudziesięciu sprzedawców, tak aby mieli wyniki już od pierwszego miesiąca.

 

To jedno z tysięcy zdjęć zrobionych podczas Wolves Summit. Do udziału w wydarzeniu finalnie udało się nam pozyskać 1368 klientów (uczestników), wiele polskich i międzynarodowych korporacji oraz rekordową ilość (jak na tamten  moment) startupów (młodych firm technologicznych), które odwiedziły Polskę nawet z takich zakątków świata jak Indie czy Argentyna. Na ostatniej edycji pobiliśmy ten wynik o 300%.

 

Barbara Piasek na Wolves Summit

 

Jako głównego sponsora wydarzenia pozyskałam TVN. Między innymi dzięki zastosowaniu techniki, którą zaraz się z tobą podzielę. Konferencja okazała się niesamowitym sukcesem i zapoczątkowała cykl wydarzeń, które organizuję do dzisiaj. Marka Wolves Summit, którą zbudowałam, jest znana w branży w Polsce oraz poza granicami naszego kraju. Podczas wydarzenia wręczyliśmy nagrodę 50.000 euro w gotówce dla najlepszego startupu. Nagrodę ufundowaliśmy ze środków własnych.

 

Zakończenie pierwszej edycji Wolves Summit

 

Pierwszą najważniejszą kwestią (której potrzebuje zarówno każdy przedsiębiorca, jak i handlowiec) było szybkie zdobycie dużej bazy klientów.

Nie miałam ani czasu, ani pieniędzy, aby planować kampanie i czekać tygodniami, aż pojawią się owoce tych działań. 85% mojej sprzedaży została wygenerowana dzięki sieci znajomych, a raczej znajomych znajomych. Nie mam tutaj na myśli listy 100, ani wielu innych nie do końca tak skutecznych technik, jakimi się je przedstawia, ale o czymś naprawdę skutecznym...

 

Najważniejszym narzędziem, którego musisz zacząć używać już dziś, jest LinkedIn! Dlaczego? On pokaże ci, kto w twojej sieci znajomych zna osoby, do których chcesz dotrzeć. Nie mówiąc już o tym, że w połączeniu z aplikacją do "zczytywania emaili" możesz zdobyć jego bezpośredni kontakt email. Jest to alternatywna droga, jak możesz doprowadzić do spotkania, jeśli nikt z twoich znajomych nie ma dojścia do osoby, do której chcesz uzyskać kontakt w postaci bezpośredniego numeru telefonu lub adresu jego skrzynki pocztowej. Przebijanie się przez recepcję to trzecia droga - najwolniejsza i najbardziej żmudna, ale i na to mam skuteczny sposób.

 

Tak wygląda moje konto w portalu LinkedIn widziane z profilu innej osoby:

Przykład LinkedIn

 

Skupmy się na pierwszej taktyce, która da ci najszybszy zwrot – sieć twoich znajomych. Niejednokrotnie się zaskoczysz, dokąd dotarli twoi koledzy z podstawówki czy szkoły średniej i kogo znają.

 

KROK 1: Wyszukiwanie potencjalnego klienta

LinkedIn pozwoli ci znaleźć dzięki opcjom wyszukiwania (Sales Navigator lub opcja mniejszego pakietu z ograniczonymi filtrami) tę grupę, która cię interesuje. Możesz wyszukiwać po typie stanowiska, branży, kraju, a nawet marce, jeśli sprzedajesz do klientów biznesowych. Widząc wyniki wyszukiwania, wchodzisz na profil konkretnej osoby, do której chcesz dotrzeć. Po prawej stronie na dole widzisz, kto w twojej sieci kontaktów zna tę osobę.

 

KROK 2: Kontakt do łącznika

Jeśli nie masz kontaktu telefonicznego do twojego znajomego zapamiętaj, żeby NIGDY nie prosić go o numer telefonu przez czat w mediach społecznościowych, czy przez SMSa. Jest to absolutnie nieskuteczne! Jeśli nie masz numeru, znajdujesz tę osobę na Facebooku (dodajesz do znajomych, jeśli nie masz) i piszesz do niej z prośbą o podanie do siebie numeru telefonu. Wystarczy napisać:

Cześć [imię]. Dawno już nie mieliśmy kontaktu. Jaki jest twój bezpośredni numer telefonu?

Jeśli ta osoba nie ma Facebooka może się okazać, że ktoś u ciebie w telefonie ma do niej numer, więc dzwonisz i o niego prosisz. No dobrze, dodzwoniłeś się już do łącznika. Zapewne zastanawiasz się, co dalej?

 

KROK 3: Jak zdobyć kontakt telefoniczny od łącznika do potencjalnego klienta

Zacznij od prostego zdania, które daje ci szansę zaangażowania rozmówcy, np.:

Cześć Tomek! Wiem, że nie byliśmy w kontakcie, ile to już lat pięć, może siedem?! Pauza. Daj tej osobie odpowiedzieć. Pamiętaj, że jest to uniwersalna zasada na początku każdej rozmowy – zaangażowanie i oderwanie rozmówcy od bieżącej rzeczy, którą robi. Pamiętaj o tonie swojego głosu, pewności siebie oraz nastawieniu na cel, który chcesz osiągnąć.

Czy zdarzyło ci się kiedykolwiek, że zadzwonił do ciebie znajomy i chciał coś, ale zamiast powiedzieć wprost, wypytywał co u ciebie, bo chciał być miły na początku i cała ta rozmowa była sztuczna i dziwna?

Za każdym razem, kiedy zadaję to pytanie publiczności, szkolę własny zespół sprzedaży lub pracuję jako konsultant dla jednego z moich klientów pojawia się las rąk. Nikt z nas nie lubi takich rozmów i czuje się dziwnie. Co najgorsze, w głowie myślisz sobie:

 

No dobra, co chcesz? Przejdź do rzeczy!

Właśnie dlatego od razu powinieneś odkryć karty, np.:

Widzisz, nie będę ukrywała, że dzwonię do ciebie w konkretnej biznesowej sprawie. LinkedIn (lub opcjonalnie Facebook - tak, na tym portalu też da się wyszukiwać, kto zna osobę, do której chcesz dotrzeć) podpowiedział mi, że znasz Jana Kowalskiego (wstaw odpowiednie imię i nazwisko).


Następnie musisz powiedzieć, czym się zajmujesz i dlaczego chcesz ten kontakt, np.:

Obecnie pomagam korporacjom i inwestorom znaleźć najbardziej obiecujące innowacyjne firmy technologiczne, albo pod inwestycje, albo do współpracy.

 

Po tym musi nastąpić zdanie, które pokaże, że nie będziesz na siłę męczył osoby i chcesz tylko sprawdzić (słowo KLUCZ!), czy również on poszukuje w tym pomocy, np.:

Chciałabym SPRAWDZIĆ, czy bylibyśmy w stanie znaleźć mu najlepsze projekty, które utrzymają jego firmę jako lidera na rynku.

 

Pamiętaj również, że mnóstwo osób będzie bało się dać ci kontakt, żebyś im go nie przepalił. Szczególnie, jeśli dana osoba, do której chcesz dotrzeć, jest osobą sukcesu (szanowaną w branży lub swoim środowisku). Z tego powodu potrzebujesz pokazać, że masz kompetencje i potrafisz pracować z takimi ludźmi. Dobrze zagra dowód społeczny, np.:

Współpracuję już z członkami zarządów, prezesami czy dyrektorami ds. innowacji takich firm jak Orange, PGNiG czy IBM (przykłady firm/ludzi na poziomie kontaktu, który chcesz zdobyć). I na samym końcu po prostu proszę o kontakt, np.:

Dlatego też dzwonię, aby poprosić cię o kontakt do Jana Kowalskiego.

Czas na wzięcie kontaktu to moment rozmowy przez telefon. W żadnym wypadku po rozmowie! Chyba, że ktoś dopiero ma go dla ciebie zdobyć. Tak jest – zdobyć! Jeśli ktoś nie ma kontaktu, to go po prostu prosisz o przysługę. Nawet jeśli jakaś osoba będzie mało chętna do pomocy (choć przyznam, że mi się to jeszcze nie zdarzyło), to nie zniechęcaj się i działaj dalej.

 

A co, jeśli dostaniesz emaila?

Sam email to za mało. Potrzebujesz numeru telefonu. Dostając tylko adres poczty elektronicznej, potrzebujesz pokonać tę obiekcję i wytłumaczyć, że nie chcesz spamować tej osoby. Możesz zacząć od pytania:

Jak dużo emaili dostajesz w ciągu dnia? … a jak ci się wydaje, ile emaili dostaje taki Jan Kowalski (wstaw imię osoby, do której chcesz pozyskać kontakt)?

Dodatkowo możesz powiedzieć, że jeśli ta osoba sobie nie życzy, to nie będziesz się na nią powoływał. To pokaże jej, że jest “bezpieczna”, nawet jeśli twoja rozmowa nie pójdzie najlepiej. Zdziwisz się, ale duża część moich kontaktów była pozyskana również w takim formacie. Ludzie z natury mają tysiące obaw i twoim zadaniem jest je usunąć. To bardzo ważna cecha, którą musisz w sobie wyrobić jako przedsiębiorca, manager, czy handlowiec.

Jeżeli na tym etapie czujesz niedosyt, a zarazem wiesz, że masz świetny produkt lub usługę, która może pomóc Twoim klientom, ale tak naprawdę nie wiesz jak przebić się do nowych kontaktów i skutecznie poprowadzić rozmowę, aby zamknąć sprzedaż. To mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Nagrałam wideo , w którym objaśniam szerzej (krok po kroku) i pokazuję narzędzia, które możesz wykorzystać do wygenerowania nawet kilkudziesięciu klientów już w pierwszym miesiącu.

Obejrzyj je klikając tutaj lub w obrazek poniżej. Przedstawiam na nim bardzo szczegółowo technikę, która może Ci pomóc dokonać zmiany. Dokładnie w taki sam sposób, jak mi pomogła w zaledwie 2 miesiące wygenerować sprzedaż na poziomie 800 tys. złotych. Szczegółowo przedstawiam wszystko krok po kroku, przybliżając historię oraz popełnione po drodze błędy, które z pewnością uda Ci się uniknąć, jeżeli zastosujesz moją metodę. 

Kliknij tutaj lub w obrazek poniżej, aby poznać technikę.

Obejrzyj materiał wideo jak w kilka tygodni pozyskać kilkudziesięciu nowych klientów bez budżetu marketingowego

Do zobaczenia w materiale wideo!


Basia Piasek 
Autorka książki "The Sales Gate. Skuteczne techniki i metody podnoszenia efektywności sprzedaży"

Wszystkie Posty

Jak w kilka tygodni pozyskać kilkudziesięciu nowych klientów bez budżetu marketingowego?

Walczysz o rozwój twojej firmy i nie chcesz lub nie możesz ryzykować dużymi inwestycjami w marketing? A może jesteś sprzedawcą, który codziennie zadaje sobie pytanie, skąd wziąć nowych klientów?

Kiedyś byłam w podobnej sytuacji. Po 10 latach pracy korporacyjnej postanowiłam przejść na swoje. 

 

Przez niemal dwa pierwsze lata inwestowałam cały swój czas i środki w firmę, która stała się bardzo drogą lekcją. W ciągu jednego dnia, kiedy okazało się, że inwestor wycofuje się z bardzo dużej inwestycji, musiałam znaleźć sposób na zarobienie kilkuset tysięcy w ciągu tygodni, a nie miesięcy.

 

Pamiętam każdą minutę, gdy wychodziłam z tego spotkania i w mojej głowie wrzało, w środku pojawiły się emocje rozczarowania, zdenerwowania i obawy, ponieważ wiedziałam, że mam do utrzymania nie tylko siebie, ale również pracowników, a za trzy tygodnie mogę rozbić się o ścianę z hukiem, nie mając za co wypłacić pracownikom pensji.

 

Na szczęście, zamiast użalać się nad sobą, praktycznie natychmiast przekierowałam swoje myśli w inną stronę zadając sobie pytanie, co mogę zrobić w tej sytuacji? Jak mogę zarobić pieniądze, które pozwolą mi przeżyć? Tak, dobrze czytasz, w tamtym czasie to była kwestia przeżycia.

 

W ten sposób powstała jedna z pierwszych marek, które dziś prowadzę, Wolves Summit. W procesie tworzenia tej marki nauczyłam się, że człowiek w ciężkiej sytuacji, kiedy każda minuta się liczy, potrafi generować rozwiązania, do których nigdy nie dojdzie operując w wygodnych warunkach.

 

W ciągu pierwszych dwóch miesięcy pozyskałam ponad 1300 klientów i 800 tysięcy złotych obrotu. Aby osiągnąć ten rezultat musiałam wysłać kilkadziesiąt tysięcy e-maili oraz razem z zespołem wykonać kilka tysięcy rozmów telefonicznych. To był tylko pierwszy krok do rozwoju kolejnych i milionowych obrotów w ciągu w roku. Nie tylko nauczyłam się, jak samemu pozyskiwać klientów i zamykać transakcje w szybkim czasie, ale również przeszkoliłam od zera kilkudziesięciu sprzedawców, tak aby mieli wyniki już od pierwszego miesiąca.

 

To jedno z tysięcy zdjęć zrobionych podczas Wolves Summit. Do udziału w wydarzeniu finalnie udało się nam pozyskać 1368 klientów (uczestników), wiele polskich i międzynarodowych korporacji oraz rekordową ilość (jak na tamten  moment) startupów (młodych firm technologicznych), które odwiedziły Polskę nawet z takich zakątków świata jak Indie czy Argentyna. Na ostatniej edycji pobiliśmy ten wynik o 300%.

 

Barbara Piasek na Wolves Summit

 

Jako głównego sponsora wydarzenia pozyskałam TVN. Między innymi dzięki zastosowaniu techniki, którą zaraz się z tobą podzielę. Konferencja okazała się niesamowitym sukcesem i zapoczątkowała cykl wydarzeń, które organizuję do dzisiaj. Marka Wolves Summit, którą zbudowałam, jest znana w branży w Polsce oraz poza granicami naszego kraju. Podczas wydarzenia wręczyliśmy nagrodę 50.000 euro w gotówce dla najlepszego startupu. Nagrodę ufundowaliśmy ze środków własnych.

 

Zakończenie pierwszej edycji Wolves Summit

 

Pierwszą najważniejszą kwestią (której potrzebuje zarówno każdy przedsiębiorca, jak i handlowiec) było szybkie zdobycie dużej bazy klientów.

Nie miałam ani czasu, ani pieniędzy, aby planować kampanie i czekać tygodniami, aż pojawią się owoce tych działań. 85% mojej sprzedaży została wygenerowana dzięki sieci znajomych, a raczej znajomych znajomych. Nie mam tutaj na myśli listy 100, ani wielu innych nie do końca tak skutecznych technik, jakimi się je przedstawia, ale o czymś naprawdę skutecznym...

 

Najważniejszym narzędziem, którego musisz zacząć używać już dziś, jest LinkedIn! Dlaczego? On pokaże ci, kto w twojej sieci znajomych zna osoby, do których chcesz dotrzeć. Nie mówiąc już o tym, że w połączeniu z aplikacją do "zczytywania emaili" możesz zdobyć jego bezpośredni kontakt email. Jest to alternatywna droga, jak możesz doprowadzić do spotkania, jeśli nikt z twoich znajomych nie ma dojścia do osoby, do której chcesz uzyskać kontakt w postaci bezpośredniego numeru telefonu lub adresu jego skrzynki pocztowej. Przebijanie się przez recepcję to trzecia droga - najwolniejsza i najbardziej żmudna, ale i na to mam skuteczny sposób.

 

Tak wygląda moje konto w portalu LinkedIn widziane z profilu innej osoby:

Przykład LinkedIn

 

Skupmy się na pierwszej taktyce, która da ci najszybszy zwrot – sieć twoich znajomych. Niejednokrotnie się zaskoczysz, dokąd dotarli twoi koledzy z podstawówki czy szkoły średniej i kogo znają.

 

KROK 1: Wyszukiwanie potencjalnego klienta

LinkedIn pozwoli ci znaleźć dzięki opcjom wyszukiwania (Sales Navigator lub opcja mniejszego pakietu z ograniczonymi filtrami) tę grupę, która cię interesuje. Możesz wyszukiwać po typie stanowiska, branży, kraju, a nawet marce, jeśli sprzedajesz do klientów biznesowych. Widząc wyniki wyszukiwania, wchodzisz na profil konkretnej osoby, do której chcesz dotrzeć. Po prawej stronie na dole widzisz, kto w twojej sieci kontaktów zna tę osobę.

 

KROK 2: Kontakt do łącznika

Jeśli nie masz kontaktu telefonicznego do twojego znajomego zapamiętaj, żeby NIGDY nie prosić go o numer telefonu przez czat w mediach społecznościowych, czy przez SMSa. Jest to absolutnie nieskuteczne! Jeśli nie masz numeru, znajdujesz tę osobę na Facebooku (dodajesz do znajomych, jeśli nie masz) i piszesz do niej z prośbą o podanie do siebie numeru telefonu. Wystarczy napisać:

Cześć [imię]. Dawno już nie mieliśmy kontaktu. Jaki jest twój bezpośredni numer telefonu?

Jeśli ta osoba nie ma Facebooka może się okazać, że ktoś u ciebie w telefonie ma do niej numer, więc dzwonisz i o niego prosisz. No dobrze, dodzwoniłeś się już do łącznika. Zapewne zastanawiasz się, co dalej?

 

KROK 3: Jak zdobyć kontakt telefoniczny od łącznika do potencjalnego klienta

Zacznij od prostego zdania, które daje ci szansę zaangażowania rozmówcy, np.:

Cześć Tomek! Wiem, że nie byliśmy w kontakcie, ile to już lat pięć, może siedem?! Pauza. Daj tej osobie odpowiedzieć. Pamiętaj, że jest to uniwersalna zasada na początku każdej rozmowy – zaangażowanie i oderwanie rozmówcy od bieżącej rzeczy, którą robi. Pamiętaj o tonie swojego głosu, pewności siebie oraz nastawieniu na cel, który chcesz osiągnąć.

Czy zdarzyło ci się kiedykolwiek, że zadzwonił do ciebie znajomy i chciał coś, ale zamiast powiedzieć wprost, wypytywał co u ciebie, bo chciał być miły na początku i cała ta rozmowa była sztuczna i dziwna?

Za każdym razem, kiedy zadaję to pytanie publiczności, szkolę własny zespół sprzedaży lub pracuję jako konsultant dla jednego z moich klientów pojawia się las rąk. Nikt z nas nie lubi takich rozmów i czuje się dziwnie. Co najgorsze, w głowie myślisz sobie:

 

No dobra, co chcesz? Przejdź do rzeczy!

Właśnie dlatego od razu powinieneś odkryć karty, np.:

Widzisz, nie będę ukrywała, że dzwonię do ciebie w konkretnej biznesowej sprawie. LinkedIn (lub opcjonalnie Facebook - tak, na tym portalu też da się wyszukiwać, kto zna osobę, do której chcesz dotrzeć) podpowiedział mi, że znasz Jana Kowalskiego (wstaw odpowiednie imię i nazwisko).


Następnie musisz powiedzieć, czym się zajmujesz i dlaczego chcesz ten kontakt, np.:

Obecnie pomagam korporacjom i inwestorom znaleźć najbardziej obiecujące innowacyjne firmy technologiczne, albo pod inwestycje, albo do współpracy.

 

Po tym musi nastąpić zdanie, które pokaże, że nie będziesz na siłę męczył osoby i chcesz tylko sprawdzić (słowo KLUCZ!), czy również on poszukuje w tym pomocy, np.:

Chciałabym SPRAWDZIĆ, czy bylibyśmy w stanie znaleźć mu najlepsze projekty, które utrzymają jego firmę jako lidera na rynku.

 

Pamiętaj również, że mnóstwo osób będzie bało się dać ci kontakt, żebyś im go nie przepalił. Szczególnie, jeśli dana osoba, do której chcesz dotrzeć, jest osobą sukcesu (szanowaną w branży lub swoim środowisku). Z tego powodu potrzebujesz pokazać, że masz kompetencje i potrafisz pracować z takimi ludźmi. Dobrze zagra dowód społeczny, np.:

Współpracuję już z członkami zarządów, prezesami czy dyrektorami ds. innowacji takich firm jak Orange, PGNiG czy IBM (przykłady firm/ludzi na poziomie kontaktu, który chcesz zdobyć). I na samym końcu po prostu proszę o kontakt, np.:

Dlatego też dzwonię, aby poprosić cię o kontakt do Jana Kowalskiego.

Czas na wzięcie kontaktu to moment rozmowy przez telefon. W żadnym wypadku po rozmowie! Chyba, że ktoś dopiero ma go dla ciebie zdobyć. Tak jest – zdobyć! Jeśli ktoś nie ma kontaktu, to go po prostu prosisz o przysługę. Nawet jeśli jakaś osoba będzie mało chętna do pomocy (choć przyznam, że mi się to jeszcze nie zdarzyło), to nie zniechęcaj się i działaj dalej.

 

A co, jeśli dostaniesz emaila?

Sam email to za mało. Potrzebujesz numeru telefonu. Dostając tylko adres poczty elektronicznej, potrzebujesz pokonać tę obiekcję i wytłumaczyć, że nie chcesz spamować tej osoby. Możesz zacząć od pytania:

Jak dużo emaili dostajesz w ciągu dnia? … a jak ci się wydaje, ile emaili dostaje taki Jan Kowalski (wstaw imię osoby, do której chcesz pozyskać kontakt)?

Dodatkowo możesz powiedzieć, że jeśli ta osoba sobie nie życzy, to nie będziesz się na nią powoływał. To pokaże jej, że jest “bezpieczna”, nawet jeśli twoja rozmowa nie pójdzie najlepiej. Zdziwisz się, ale duża część moich kontaktów była pozyskana również w takim formacie. Ludzie z natury mają tysiące obaw i twoim zadaniem jest je usunąć. To bardzo ważna cecha, którą musisz w sobie wyrobić jako przedsiębiorca, manager, czy handlowiec.

Jeżeli na tym etapie czujesz niedosyt, a zarazem wiesz, że masz świetny produkt lub usługę, która może pomóc Twoim klientom, ale tak naprawdę nie wiesz jak przebić się do nowych kontaktów i skutecznie poprowadzić rozmowę, aby zamknąć sprzedaż. To mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Nagrałam wideo , w którym objaśniam szerzej (krok po kroku) i pokazuję narzędzia, które możesz wykorzystać do wygenerowania nawet kilkudziesięciu klientów już w pierwszym miesiącu.

Obejrzyj je klikając tutaj lub w obrazek poniżej. Przedstawiam na nim bardzo szczegółowo technikę, która może Ci pomóc dokonać zmiany. Dokładnie w taki sam sposób, jak mi pomogła w zaledwie 2 miesiące wygenerować sprzedaż na poziomie 800 tys. złotych. Szczegółowo przedstawiam wszystko krok po kroku, przybliżając historię oraz popełnione po drodze błędy, które z pewnością uda Ci się uniknąć, jeżeli zastosujesz moją metodę. 

Kliknij tutaj lub w obrazek poniżej, aby poznać technikę.

Obejrzyj materiał wideo jak w kilka tygodni pozyskać kilkudziesięciu nowych klientów bez budżetu marketingowego

Do zobaczenia w materiale wideo!


Basia Piasek 
Autorka książki "The Sales Gate. Skuteczne techniki i metody podnoszenia efektywności sprzedaży"

Przeczytaj Również

Jak skutecznie zarządzać płynnością finansową w małej firmie?

Prowadzenie małej firmy wiąże się z wieloma decyzjami. Świadome prowadzenie firmy zaś wymaga podejmowania decyzji bazujących na priorytetach w skali krótko- i długoterminowej. Nie dziwi więc fakt, że pierwsze osoby zatrudniane do zespołu zasilają stanowiska sprzedażowe i marketingowe, bardzo rzadko zespół odpowiedzialny za finanse i księgowość.

  • 5 min czytania

20 kluczowych wskaźników efektywności (KPI), które powinieneś śledzić w swoim biznesie lub kampanii marketingowej

Czyli wartości, które powinieneś śledzić w swoim biznesie, jeżeli pozyskujesz klientów przez Internet lub sprzedajesz za pośrednictwem Internetu. Jeżeli tego jeszcze nie robisz, to jest to Twój ostatni dzwonek, aby zacząć. Inaczej za 3-10 lat możesz zniknąć z rynku.

  • 10 min czytania

8 powodów, dlaczego być może Twoja firma nie generuje co najmniej 100 000 zł każdego miesiąca

Wierz mi lub nie, ale to nie jest tak jak mówią, że skalowanie biznesu jest trudne. Najtrudniejsze jest powiedzenie samemu lub samej sobie: "Potrafię i mogę to zrobić."  

  • 15 min czytania